Lubię konkursy erpegowe, nawet jeśli sama idea mogłaby się wydawać nieco bez sensu: “przecież w erpegach chodzi o dobrą zabawę”, lol. Ale jednak: czy to konkurs na grę na 200 słów, czy to na rozrysowanie mapki do sandboksa, uważam za fajne zmierzenie się konkursowymi ograniczeniami. Szczególnie jeśli te konkursowe ograniczenia oznaczają, że startuję w nieswojej kategorii.

Quentin jest takim konkursem: obecnie nie mam potrzeby tworzenia scenariuszy, bo sięgam głównie po gry, gdzie czasem robi się jakiś prep, ale generalnie przez 2 godziny wszyscy przy stole ciężko improwizują. Odgrażałam się jednak, że wystartuję, i wreszcie nastąpił ten czas.

Mój scenariusz “Nasi nauczyciele” trafił do finału. Żeby było zabawniej, jest to scenariusz do Dogs in the Vineyard, gry, która zrobiła mi ciężki mindfuck i nie ma już powrotu do takiego grania jak przed.

Włożyłam w tę pracę mnóstwo serca. Jest to ćwiczenie w myśleniu o tym, czym właściwie jest zgoda na seks i czy to wystarczy, na czym polega odpowiedzialność dorosłych wobec dzieci i mnóstwo o związku między władzą a seksem i czy to przemoc, jeśli ona się zgodziła? “Naszych nauczycieli” pisałam, w czasie kiedy w mediach dyskutowano “Tylko nie mów nikomu”, a SuperExpres proponował fotostory “Janusz Korwin-Mikke rozebrał się przed młodą żoną na plaży” (połączenie brzmi źle, ale tak właśnie było!). Życie naśladuje fikcję – albo odwrotnie.

Na Coperniconie będzie ogłoszenie zwycięzców. Trzymajcie za mnie kciuki. I dajcie znać, co sądzicie o moim dziele.

Gratuluję wszystkim, którym udało się napisać scenariusz i wysłać w terminie. Lista finalistów i scenariusze na stronie konkursu.